Poniedziałek  23.10.2017

Szef rządu w Gorzowie obiecuje, tłumaczy, nawet pociesza...

Premier Tusk pod koniec maja w Gorzowie spotkał się z ważnymi osobami w regionie – sporo obiecywał. Wspomniał o wyczekiwanym od lat moście na Odrze w Kostrzynie. Mówił „kolekcji deficytów” i strategii dla Polski Zachodniej... A nawet tłumaczył przedsiębiorcy, jak się rzeczy mają z ustawą o zamówieniach publicznych.

Rozmowę z szefem rządu prowadził wojewoda Jerzy Ostrouch. Podczas prawie dwugodzinnego spotkania Donaldowi Tuskowi zadano szereg pytań. Głos zabrało kilkanaście osób, jako pierwszy Piotr Dębicki – prezes szpitala wojewódzkiego w Gorzowie dziękował za wsparcie ministerialne dla prowadzonej przez siebie lecznicy. Mówił o kolejnych palących potrzebach gorzowskiej służby zdrowia – stworzeniu ośrodka radioterapii (ten projekt został wpisany do rządowej strategii rozwoju Polski Zachodniej) i bazy lotniczego pogotowia ratunkowego.

Premier Tusk:
– Chciałbym na wszelki wypadek sprostować – wpisanie radioterapii do strategii Polski Zachodniej nie oznacza jeszcze gwarancji, że otrzymamy na nią środki europejskie. Ciągle w Komisji Europejskiej trwa dyskusja, na ile można pieniądze europejskie wykorzystywać w ochronie zdrowia. Proponuję zatem utrzymać jeszcze tryb warunkowy, aby nie było rozczarowania...

Premier Tusk:
– Jeszcze raz dokładnie zbadam, na ile uzasadnione jest oczekiwanie dotyczące bazy LPR, jeżeli się potwierdzi, także z naszego punktu widzenia, to jest to poważny temat do rozmowy, który nie zależy już od środków europejskich...

Prof. Elżbieta Skorupska­Raczyńska, rektor PWSZ wspomniała o realizowanym od 6 lat przez uczelnię programie pomocy młodzieży na wschodzie (korzystają z niego m.in. studenci z Ukrainy). Ponieważ PWSZ takie wsparcie finansuje z własnych środków, pani rektor poprosiła premiera o rozważnie możliwości pomocy finansowej na kształcenie młodzieży z Ukrainy na przykład w ramach projektu, który już w PWSZ jest prowadzony.

Premier Tusk:
– W jakimś sensie mam dobrą wiadomość, ale nie wiem czy ona jest precyzyjnie dedykowana waszej uczelni. Jestem po pierwszym ustaleniu z nowym prezydentem Petro Poroszenką – będzie pomoc z Polski dla przyszłych studentów z Ukrainy. Myślimy o projekcie na dużą skalę. Przede wszystkim chodzi o młodzież ze wschodnich regionów i praktyczne pokazanie, jak naprawdę wygląda Europa. To z punktu widzenia polskiego strategicznego interesu jest ważne, aby zaangażować nasze środki po to, aby tamtejsza młodzież miała dobra wiedzą na temat tego, czym jest Polska i czym jest Europa. Na pewno na ten cel przeznaczone zostaną fundusze z budżetu państwa.

Roman Dziduch, wiceprezes K-SSSE apelował do premiera o większe wsparcie rządowe dla specjalnych stref wcześniej szczegółowo przedstawił sytuację ekonomiczną tych podmiotów. Andrzej Kunt, burmistrz Kostrzyna zgłosił i uzasadniał potrzebą budowy nowego mostu na Odrze w Kostrzynie. Z kolei przedsiębiorca Władysław Komarnicki namawiał szefa rządu do zmiany źle skonstruowanej ustawy o zamówieniach publicznych.

Premier Tusk o strefach:
– To nie jest sprawa do omówienia między resortami – w tym przypadku chodzi o poważną debatę na temat tego, ile powinno kosztować każde nowe miejsce pracy razem z pomocą publiczną na ten cel przeznaczoną. Mówiąc wprost: czy 15 mld zł wydanych nie na strefy, a na inny cel nie przyniosłoby lepszych efektów, jeżeli chodzi o nowe miejsca pracy. Gdyby strefy były absolutnie genialnym, bezdyskusyjnym wynalazkiem to bylibyśmy wyłącznie strefą ekonomiczną i nie byłoby żadnego problemu. Nie mam w tej chwili posiedzenia rządu, na którym by nie było kolejnego wniosku o poszerzenie specjalnej strefy ekonomicznej. Ale pytanie, jak to wpływa na równowagę na rynku? Ile firm korzysta z pomocy publicznej w miejscach gdzie nie ma bezrobocia – to była główna troska poprzedniego ministra finansów... Przypominam, strefy ekonomiczne nie zostały wynalezione po to, aby komuś się łatwiej, taniej produkowało, tylko po to, aby mieć skuteczne narzędzie do walki z bezrobociem na terenach, które są zagrożone bezrobociem strukturalnym.

Premier Tusk o moście w Kostrzynie:
– Bardzo ważna sprawa... Pani marszałek podpowiada, że przy tej inwestycji już niebawem dojedzie do kolejnych działań.

Elżbieta Polak:
– Ta inwestycja jest wpisana do kontraktu terytorialnego... Przy tym jest to zadanie rządowe, bo jest w pasie drogi krajowej. GDDKiA próbuje nam udowodnić, że tak nie jest. Ale to jest nasze wspólne ważne zadanie. Chcemy zrobić następną dokumentację, bo od czegoś trzeba zacząć i walczyć o ten most, bo w tym momencie jest jednym z najważniejszych w regionie. Zielone światło jest i rozpoczynamy działania.

Premier Tusk:
– Potwierdzam te słowa... Po to kilka dni temu przyjechałem i do Gorzowa, i do Szczecina, i do Zielonej Góry, aby wyraźnie podkreślić, że będziemy z pełną determinacją przeznaczać środki na zadania dotyczące ściany zachodniej nie tylko dlatego, że przez wiele lat mieliście prawo czuć się lekko osamotnieni, ale również dlatego, bo – w mojej ocenie – jest to interes ogólnonarodowy... Inwestowanie w tzw. ścianę zachodnią jest bezdyskusyjnym interesem ogólnopolskim. Przygotowujemy kolekcję zaniechań czy deficytów na ścianie zachodniej, a wspomniana już dziś strategia rozwoju Polski Zachodniej będzie uzupełniana. Chodzi o realne doinwestowanie tego regionu i to w większym stopniu niż do tej pory. Mogę dziś odpowiedzialnie powiedzieć, że jeżeli dla mostu w Kostrzynie będzie przygotowane solidne studium wykonalności to praktycznie będzie oznaczało to pozytywne rozstrzygnięcie i ruszymy z tą inwestycją – trochę to nas będzie kosztowało...

Za tę deklarację premier dostał brawa od zebranych.

Przedsiębiorca Władysław Komarnicki podczas spotkania w FG namawiał szefa rządu do zmiany źle skonstruowanej ustawy o zamówieniach publicznych. Premier przyznał, że prace nad nowymi zasadami już ruszyły.

Premier Donald Tusk:
– Oczywiście będziemy zmieniać ustawę o zamówieniach publicznych w duchu, o którym pan wspomniał. Ale żeby być uczciwym... Ta ustawa tylko nakłania do wyboru wykonawcy, który zaproponuje najniższą cenę, ale wcale do tego nie zmusza. Mówię o tym tylko dlatego, bo przepisy ustawowe nie zawsze wystarczają, potrzebny jest jeszcze zdrowy rozsądek, a po drugiej stronie elementarna przyzwoitość. Prawdziwy problem firm budowlanych w ostatnich latach polegał też na tym, że jeżeli wykonawca wygrał przetarg na kwotę „x” to obowiązywała automatyczna zasada: „mam kontrakt to teraz siadamy do stołu i renegocjujemy cenę”. Myśmy przywrócili normalność „pokonałeś konkurentów to będziesz robił za cenę, którą sam zaproponowałeś”. Oto powód upadku wielu firm. Przez kilkanaście lat nauczyły się wygrywać za wszelką cenę – czy to korupcyjnie czy dumpingowo – z taką myślą, że później przecież się jakoś dogadamy z GDDKiA czy z innym inwestorem. Zresztą prawie zawsze tak było, że na końcu wykonawcy otrzymywali znacznie wyższe kwoty niż proponowali w przetargu. Myśmy powiedzieli: „Pokonałeś konkurencję nieuczciwymi metodami – twój problem. Nie zmieścisz się w terminie, będziesz płacił kary”. I wcale nie było tak, że przez ustawę Polacy przegrali konfrontację z obcymi, bo przy autostradach najwięcej padło firm zagranicznych – Irlandczycy, Hiszpanie, dwie czeskie firmy...

Polskie przedsiębiorstwa budowlane przyzwyczaiły się wykorzystywać ustawę o zamówieniach publicznych i złą praktykę w taki sposób, że wiedzieli, że zawsze wygra najniższa cena, a później ją się renegocjowało. A tu nagle pojawiła się administracja, która powiedziała koniec. Gdy się zorientowałem, że będziemy płacili miliardy, bo są marnie realizowane kontrakty to osobiście pilnowałem, aby trzymać wykonawców za gardło. Powiedziałem koniec z tym festiwalem oszustwa. Ale za to wprowadziliśmy przepisy najbardziej ochronne w całej Unii dla podwykonawców gdy są oszukiwani przez głównego wykonawcę. Wiem, że zbyt późno, ale nikt wcześniej nie przewidywał, że finansowanie renomowanych, najlepszych firm zagranicznych będzie polegało na tym, że będą wykorzystywać polskich podwykonawców. Ale prawda jest też taka, że – sprawdzałem to w dziesiątkach przypadków – podwykonawcy też się bili o to, aby dopaść tort, przy tym nie zadbali o to, aby być chronieni w sposób prawny. Wiele robót wykonywali „na gębę”. Ilu ludzi do mnie przychodziło – łącznie z moimi kumplami z Gdańska, gdy pracowali przy stadionie – mówią: „Ratuj!” Pytam: Co się stało? Okazuje się, że jeden z nich był podwykonawcą – woził piach. Nie żadna wielka firma. Podpowiadam: Pierwsza rzecz to idź do sądu. I co słyszę: „Jak do sądu? Nie mam na to żadnych papierów. Przyszedł człowiek mówi woź mi piach, ja będę ci płacił”. On woził, ale człowiek mu nie zapłacił. Wtedy zaczęła się bieda...

Władysław Komarnicki sugeruje, że polska ustawa o zamówieniach publicznych powinna być skonstruowana tak jak w Niemczech, gdzie na przetargu odrzuca się najwyższą i najniższą proponowaną cenę. Prosi o więcej zaufania dla przedsiębiorców.

Premier Donald Tusk:
– Proszę tylko pamiętać... Ta ustawa, choć wadliwa to jednak była zaporą dla powszechnej korupcji. Generalnie wszystkie zmiany w ustawie o zamówieniach publicznych, ale przede wszystkim praktyka, ma iść w stronę radykalnego zwiększenia zaufania i w związku z tym większej kontroli procedur. Jako społeczeństwo dorośliśmy do tego, aby wprowadzać i wykorzystywać bardziej liberalne zasady. Musimy tego spróbować – najwyżej potraktujemy to jako okres próbny. Jak się okaże, że nie działa to wrócimy do dawnych przepisów.

W dalszej części mówili m.in: Małgorzata Pera – dyrektor Filharmonii Gorzowskiej, Jan Tomaszewicz – dyrektor Teatru im. Juliusza Osterwy, radna Grażyna Wojciechowska, także prezydent Tadeusz Jędrzejczak. Wojewoda kilkukrotnie próbował zakończyć spotkanie z uwagi na kończący się czas premiera, szef rządu jednak nie chciał przerywać – jak sam zaznaczył – bardzo ciekawej rozmowy. Cierpliwie odpowiadał na wątpliwości i zachęcał do stawiania kolejnych pytań.

Adam Oziewicz

  1. Adres redakcji:
  2. ul. Łokietka 32/40 (kaskada, III p.)
  3. 66-400 Gorzów Wielkopolski
  1. Nasze telefony:
  2. redakcja: 95 736 62 22
  3. sekretariat: 95 736 62 22 wew. 100
  4. reklama: 95 736 62 22 wew. 102
  1.  
  2.  
  3.  
  1. Copyright 2017 tylko gorzów
  2. Design by trzyGieGRX design studio
  3. 13084